Aloesowe Love

Kiedy najlepiej pić aloes – rano czy wieczorem? Znajdź swój własny rytuał

Rano, przed śniadaniem? A może wieczorem?

Kiedy zaczynamy pić aloes, szybko okazuje się, że nawet tak prosta czynność potrafi wywołać zaskakująco dużo pytań. O której godzinie najlepiej go pić? Czy trzeba robić to na czczo? Czy pora dnia ma znaczenie? Czy wieczorem będzie „działał” inaczej niż rano?

Jeśli szukasz jednej idealnej godziny, mam dla Ciebie dobrą wiadomość.

Nie musisz ustawiać budzika na picie aloesu. Znacznie ważniejsze jest znalezienie takiego momentu, który naturalnie wpisze się w Twój dzień i pozwoli Ci zachować regularność. Bo dobry nawyk to nie ten, który wygląda idealnie. To ten, który naprawdę jesteś w stanie utrzymać.

Dlaczego tak często wybieramy poranek?

Poranek ma w sobie coś szczególnego.

Dzień jeszcze na dobre się nie rozpoczął. Telefon może przez chwilę milczeć. Lista rzeczy do zrobienia dopiero czeka na swoją kolej. Właśnie dlatego wiele osób lubi włączać aloes do porannej rutyny. Nie dlatego, że istnieje jakaś magiczna godzina, po której jego wypicie przestaje mieć sens. Po prostu rano łatwiej połączyć nowy nawyk z czymś, co i tak robimy każdego dnia.

Wstajesz.

Idziesz do kuchni.

Otwierasz lodówkę.

Nalewasz aloes do szklanki.

I po pewnym czasie przestajesz się zastanawiać, czy dziś o nim pamiętałaś. Staje się tak naturalną częścią poranka jak przygotowanie kawy czy śniadania. To właśnie lubię w małych rytuałach. Nie wymagają od nas ciągłego podejmowania decyzji. Po prostu z czasem stają się częścią codzienności.

A co z piciem aloesu na czczo?

To pytanie pojawia się bardzo często.

W Internecie można znaleźć wiele porad dotyczących picia aloesu przed śniadaniem czy na pusty żołądek. Warto jednak zachować ostrożność wobec twierdzeń, że taka pora sama w sobie zapewnia szczególne korzyści. Jeżeli producent konkretnego produktu podaje sposób spożycia, najlepiej właśnie od tych zaleceń zacząć. Nie potrzebujesz tworzyć dodatkowych zasad tylko dlatego, że przeczytałaś gdzieś, że „aloes koniecznie trzeba pić na czczo”.

Dla mnie znacznie ważniejsze jest coś innego.

Regularność i prostota.

Jeżeli poranek przed śniadaniem jest dla Ciebie wygodny i odpowiada zaleceniom dotyczącym produktu, możesz właśnie wtedy stworzyć swój rytuał. Jeżeli nie – nie oznacza to, że robisz coś źle.

Nie każdy poranek wygląda jak na Instagramie

Jest jeszcze druga strona tej historii. Uwielbiamy oglądać piękne poranne rytuały. Promienie słońca wpadające przez okno. Szklanka na drewnianym stole. Świeże kwiaty. Spokojne śniadanie i czas na książkę.

Tylko że prawdziwe życie czasem wygląda zupełnie inaczej. Budzik zadzwonił za późno. Ktoś nie może znaleźć kluczy. Trzeba odpowiedzieć na pilną wiadomość. Śniadanie jemy szybciej niż planowałyśmy. I nagle z naszego idealnego porannego rytuału zostaje niewiele.

I wiesz co?

To też jest w porządku.

Dbaniem o siebie nie powinnyśmy tworzyć sobie kolejnego powodu do wyrzutów sumienia. Jeżeli jednego dnia wypijesz aloes rano, a innego później, świat się nie zawali. Nie chodzi o perfekcję. Chodzi o nawyk, który pasuje do Twojego prawdziwego życia, a nie do jego idealnej wersji.

Może Twoją porą wcale nie jest rano?

Nie każda z nas lubi poranki. I nie każda ma rano przestrzeń na dodatkowe rytuały. Być może znacznie łatwiej będzie Ci znaleźć spokojny moment później w ciągu dnia. Może wtedy, kiedy wracasz do domu. Może między codziennymi obowiązkami. Może w chwili, w której robisz coś dla siebie i masz możliwość zatrzymać się choć na moment. Jeżeli wybierasz inną porę niż rano, najważniejsze pozostaje to samo: sprawdź sposób stosowania konkretnego produktu i znajdź rozwiązanie, które jesteś w stanie powtarzać. Bo czasem największym błędem nie jest wybranie „złej godziny”. Jest nim stworzenie tak skomplikowanego rytuału, że po tygodniu przestajemy go stosować.

A wieczorem?

Wieczór dla wielu z nas jest zupełnie inną przestrzenią. Dzień zwalnia. Kończymy pracę. Dom zaczyna cichnąć. I właśnie wtedy często przypominamy sobie o sobie. Jeżeli sposób stosowania Twojego produktu pozwala na spożywanie go o tej porze i wieczór jest momentem, który łatwiej Ci zachować w codziennej rutynie, nie ma sensu rezygnować z niego tylko dlatego, że ktoś inny pije aloes rano. Nie chcę, żeby AloesoweLove było miejscem, w którym dostaniesz kolejną listę sztywnych zasad. Chcę, żebyś rozumiała, dlaczego coś robisz i potrafiła świadomie dopasować dobre nawyki do własnego życia.

Najlepsza pora? Ta, o której będziesz pamiętać

Im dłużej przyglądam się temu, jak budujemy zdrowe nawyki, tym bardziej przekonuje mnie jedna rzecz. Najprostsze rozwiązania często okazują się najlepsze. Jeśli chcesz regularnie robić coś dla siebie, połącz nowy rytuał z czymś, co już istnieje w Twoim dniu. Po umyciu zębów. Przy przygotowywaniu śniadania. Kiedy robisz pierwszą kawę. Po powrocie do domu. Nie musisz pamiętać o kolejnej rzeczy. Jedna czynność zaczyna przypominać o drugiej.I właśnie wtedy aloes przestaje być butelką stojącą w lodówce, o której przypominasz sobie raz na kilka dni. Staje się częścią Twojego rytmu.

Tylko nie rób z aloesu kolejnego „muszę”

To chyba najważniejsza rzecz, którą chciałabym Ci zostawić po tym artykule. Mamy już wystarczająco dużo rzeczy, które musimy.

Musimy pracować.

Musimy pamiętać.

Musimy zdążyć.

Musimy załatwić.

Musimy być odpowiedzialne.

Niech dbanie o siebie nie będzie kolejną pozycją na tej liście. Jeżeli decydujesz się wprowadzić aloes do swojej codzienności, spróbuj spojrzeć na niego inaczej.

Nie:

„Muszę wypić aloes.”

Tylko:

„To jedna z małych rzeczy, które dzisiaj robię dla siebie.”

Niby niewielka różnica. A jednak zmienia bardzo dużo.

Jeśli dopiero zaczynasz…

Nie potrzebujesz znać wszystkich odpowiedzi pierwszego dnia. Zacznij od dobrego produktu, przeczytaj jego etykietę i zalecenia dotyczące sposobu spożycia oraz przechowywania. Potem znajdź moment, który naprawdę pasuje do Twojego dnia. Jeżeli będzie to poranek – świetnie.Jeżeli inna pora sprawdzi się u Ciebie lepiej – również dobrze. A jeśli dopiero zastanawiasz się, jak w ogóle rozpocząć swoją przygodę z aloesem, zostawiam Ci dwa wcześniejsze teksty z Akademii Aloesu:

Jak wybrać dobry aloes do picia? 7 rzeczy, które warto sprawdzić przed zakupem

oraz

Jak zacząć pić aloes? Nie szukaj idealnego momentu – zacznij od małego kroku

Znajdziesz w nich wszystko, od czego warto zacząć.

Wróć do siebie. Choćby na kilka minut

Lubię myśleć, że poranny rytuał nie jest tak naprawdę o aloesie.

Ani o kawie.

Ani o idealnym śniadaniu.

Jest o chwili, w której zanim zaczniesz zajmować się całym światem, pamiętasz również o sobie.

Czasem będzie spokojnie.

Czasem w biegu.

Czasem wszystko pójdzie zgodnie z planem.

A czasem kompletnie nie.

Nie potrzebujesz idealnego poranka. Potrzebujesz rytuałów, które mieszczą się w Twoim prawdziwym życiu.

Dlatego jeśli pytasz mnie:

„Kiedy najlepiej pić aloes – rano czy wieczorem?”

odpowiem:

Zacznij od zaleceń dla produktu, który wybrałaś. A potem znajdź swoją porę. Taką, która nie będzie kolejnym obowiązkiem. Taką, do której będziesz chciała wracać. Bo dbanie o siebie nie powinno być jeszcze jednym zadaniem do wykonania. Powinno być czymś, co robisz dla siebie.

Małymi krokami.

Każdego dnia.

Ewa
AloesoweLove 💚

Przewijanie do góry